Tag

radość

"I’m not crazy; I’m just colorful." – from "Butch Cassidy and the Sundance Kid"

Twój aktualny status: Zakończyłaś postępowanie kwalifikacyjne z wynikiem pozytywnym. Zostałaś przyjęta na studia! ulga niesamowita, bo po egzaminie byłam pewna, że nic z tego. pytania spoza listy etc. brrr. smutno było. a teraz euforia kompletna:-) i niedowierzanie – że może… Continue Reading →

jeden, dwa, trzy, dużo.. dużo-jeden:D

słucham POlka i myślę o dościąganiu dyskografii Dylana. znowu mi dużo muzyki potrzeba. w sklepie dla plastyków nareszcie doznałam objawienia za pośrednictwem pani sprzedawczyni – odnośnie używania konturówek do szkła do robienia napisów na kartkach świątecznych:D przełom, drodzy Państwo, przełom… Continue Reading →

summer!:D

tydzień nad morzem i tysiąc drobiazgów, o których nie chce się zapomnieć:-) pogoda, piasek, łapanie stopa, gotowanie „dania tygodnia”, rozmowy, głupawki nadranne, spacery, „go on, do deformed rabbit, it’s my favourite”, SKM, park, odlatujący kapelusik, … – dużo dużo chwil,… Continue Reading →

miau?:D

ooooj, tyyyyyyyyyyyyle <tu tygrys szeroko rozkłada łapki> się dzieje i trochę czasu brak na pisanie. przeprowadzka do Krakowa in progress, grypa in progress, a także czytanie kilku książek i różne inne rzeczy. styl życia podoba mi się, choć istotnie bywa,… Continue Reading →

"Na pamięć" – Łucja Danielewska:-)

… dni mieniące się czerwienią wina… przecudowny dzień i przecudowna wycieczka:-) – i to naprawdę nieważne, że glany były ciężkie i trochę bolały mnie łapki <te dolne;D>, i że było koszmarnie zimno. nieważne – bo był przy mnie i trzymał… Continue Reading →

czwartek, 8.00 – 9.30: Gramatyka opisowa języka polskiego:-)

mrau, pierwsze komparatystyczne zajęcia już za mną:-) i cudnie jest, cudnie nadzwyczaj:D i nie odstrasza mnie bieganie za setką różnych załatwień, powtórki kolejkowe z PRL-u w różnych niezbędnych-do-życia miejscach ani kosmiczne zmęczenie po powrocie do domu:-) ani nawet liczba lektur… Continue Reading →

One more mug of coffee..

znowu Dylan. właśnie od „jeszcze jednej filiżanki kawy” zaczęłam go uwielbiać. znów piję czarną – bo można poczuć smak. prawdziwy, a nie zawoalowany, udawany. … wzmogła rytm serca rozdrażniła mój żywy organizm rozkołysała zmysły … a ja wciąż jestem Julią…. Continue Reading →

© 2018 aleprzygoda! — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑