Category

Groszek inside

Buch – jak gorąco! Uch – jak gorąco! Puff – jak gorąco! Uff – jak gorąco!

byliśmy dziś na wizycie u pani dr. żabo-Groś był dziś wyjątkowo spokojny. być może, tak jak ja, nie ma siły na nic i tylko by leżał brzusiem do góry. serducho bije ładnie, Groszek rośnie, a mama – chwała Najwyższemu –… Continue Reading →

o Groszku i planach wakacyjnych

obejrzeliśmy kolanko na USG i pan dr powiedział, że kolanko powinno przestawać udawać, że jest chore:D a my tymczasem planujemy wielką wyprawę wakacyjną! w planach startowo mieliśmy Francję i oglądanie zamków nad Loarą – ale po dłuuuugich dywagacjach doszliśmy do… Continue Reading →

o Groszku i cieście francuskim;-)

dopiero co był poniedziałek, a już środa.. w każdym razie, w poniedziałek byliśmy u pani dr. nasza Groszko-żaba nadal nie chce żeby ją oglądać w sytuacjach intymnych, więc pływa tam i z powrotem, żeby przypadkiem ktoś się za długo nie… Continue Reading →

o Groszku i kolanie.

kalkulator na stronie http://www.timeanddate.com powiedział mi, że żyję już 9905 dni. z czego ostatnie kilkadziesiąt z Groszkiem inside. niesamowite, jak zmienia się perspektywa. dziś rano wpadłam w panikę – wczoraj wieczorem moje lewe kolano chrupnęło i coś mi w nim… Continue Reading →

notka upalnie marudnikowa

aaaha. że niby narzekałam na upał to ktoś jeszcze bardziej podkręcił ogrzewanie?.. uprzejmie proszę o zaprzestanie tego niecnego procederu i skręcenie kaloryfera do przyzwoitej temperatury! oj, nie do śmiechu mi z tymi upałami:( wczoraj po pobieraniu krwi myślałam, że nie… Continue Reading →

Stoi na stacji loko… eee… siedzi na kanapie fluffycat?

ufffff, jak goooorąco… jak zmusić się do jedzenia znienawidzonych (po diecie Dukana) produktów białkowych? zrobić sobie sałatkę owocową z jogurtem. owoce lubię bardziej niż nie lubię jogurtu;-) ech, w ogóle nie mam ochoty na żadne mleczne przetwory, zmuszam się do… Continue Reading →

to rybka! to żabka! nie, to Groszek:D

ufffff, Groszek Schrödingera po obserwacji okazał się być zdrowym, żywym (i to jak!) Groszkiem:-) kurczę pieczone, nie umiem przejść do porządku dziennego z tym przejmowaniem się. niby wiem, że czuję się ok (no ale ten ból brzucha, co go czuję,… Continue Reading →

poweekendowo.

weekend, weekend i po weekendzie. kolejnym bliskim znajomym powiedzieliśmy o Groszku, korzystając z parapetówkowej okazji. „ale super, ja też chcę!”;-) muszę powiedzieć, że wszelkie pozytywne reakcje otoczenia są dla mnie ważne. to nie tak, że przejmuję się, co myślą o… Continue Reading →

"weekend horyzontalny.."

.. a przynajmniej taki by się chciało;-) a tymczasem od rana wycieczka krajoznawczo-turystyczna w celu pooglądania samochodów do kupienia. trzeba nam wreszcie wymienić nasz maleńki wehikuł na jakiś większy pojazd. przedwczoraj kupiłam sobie absolutnie (podobno) niemodne, za to totalnie, kompletnie,… Continue Reading →

ciągle pada…

za oknem okropnie, beznadziejnie i mokro. blah. za chwilę muszę zebrać się do pracy, a tyle jeszcze rzeczy do zrobienia..   przynajmniej czuję się dobrze:-) na razie obyło się bez mdłości czy innych sensacji. w sumie z ciążowych dolegliwości, to… Continue Reading →

© 2018 aleprzygoda! — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑