Category

Groszek inside

o zachciankach;-)

bo czy pudełko ptasiego mleczka to naprawdę aż taka straszna zachcianka? i to jeszcze w godzinach otwarcia sklepu.. (a zjadłam tylko pół, bo drugie pół minus 2 ptasie mleczka – które też zjadłam – zjadł DM) Grośko woli czekoladowe słodkie… Continue Reading →

marudnik.

marudzę. byłam wczoraj na targach Mother & Baby w Krakowie – i w sumie fajnie, bo pomęczyliśmy pana od fotelików, żeby nam popokazywał różne rzeczy;-) pozbierałam trochę uloteczek i zrobiliśmy sobie uroczy spacerek. jak mnie po tym spacerku zaczęło lekko… Continue Reading →

pochwalnik;-)

i po wizycie u pani dr. Grośko nadal walczy o swoją prywatność i nie pozwala oglądać sobie „podwozia”, ale serducho ładnie daje:-) i pani dr powiedziała, że Dzielny Mąż to „fajny chłopak” jest i że fajnie, że tak się stara… Continue Reading →

o ruchach i obawach

a dziś przełomowo dla mnie – to co mi się działo w brzuchu, to raczej był Groszek niż cokolwiek innego:-) niestety tylko kilka razy i tylko jak grzecznie leżę, ale wygląda na to, że coś wreszcie zaczyna się dziać:-) walczę… Continue Reading →

o mętliku w głowie;-)

przebijam się przez gąszcz for internetowych – i muszę przyznać, że wyścig zbrojeń do mnie też nie przemawia. za to dzięki safari forowemu dowiedziałam się, że rzut beretem ode mnie są cykliczne spotkania mam i ciężarówek, na które bardzo chętnie… Continue Reading →

o bólu głowy, Dzielnym Mężu i budyniu (oraz nieco o wynikach badania tarczycy)

Miejsce akcji: nasz sypialnio-salon Czas akcji: 23:04   Ja: Kooooochanie, a kochasz mnie? Dzielny Mąż: Kocham. Ja: A spełniłbyś moje ostatnie życzenie przed śmiercią? DM: Spełniłbym, ale nie umierasz. Ja: Ale tak mnie głowa boli i w brzuchu zaczęło mi… Continue Reading →

o pieluchach wielorazowych

ufff, masakra. od rana siedzę i przeglądam strony o pieluszkach wielorazowych. ile tego! ile rodzajów! ile możliwości! ile potencjalnych problemów! bo wymyśliłam sobie, że chciałabym używać właśnie wielorazowych, bo a) są prześliczne, b) są tańsze niż jednorazówki, c) podobno zdrowsze… Continue Reading →

o Groszku i sprawach bieżących (bez wolnych wniosków)

jak nie urok to… byliśmy przedwczoraj na USG połówkowym, pani Groszka obfociła, ale że Grosiu nie ma fejsika, to sobie nie wrzuci;-) wszystko w normie, łożysko nieco obniżone, ale bez paniki, szyjka nieco skrócona, ale bez paniki. fajnie fajnie. z… Continue Reading →

wakacje, znowu są wakacje… i trochę o rzeczach, które mnie wkurzają.

uff, plamienie ustało kilka godzin po wizycie na SORze, na razie nie wróciło. luteina nadal jest obrzydliwa, na szczęście kochana pani dr oznajmiła przez telefon, że we wtorek na wizycie przepisze mi dopochwową, więc mam perspektywę cierpienia (bynajmniej nie w… Continue Reading →

zdobywanie brązowej odznaki SORowca – odc. 4 Wejherowo.

uwagi ogólne i wspomnienia „jak nam fajnie na wakacjach” będą niebawem, a dziś pomarudzę:-) wczoraj miałam okazję pozwiedzać wejherowski SOR ginekologiczny. doszliśmy z Dzielnym Mężem do wniosku, że powinni dawać odznaki, jak harcerzom, za odpowiednią ilość obejrzanych SORów krajowych i… Continue Reading →

© 2017 aleprzygoda! — Powered by WordPress

Theme by Anders NorenUp ↑