Ten rok okazał się być dość przełomowy. Dobre, ważne, choć często trudne, podjęte decyzje. Dobre, ważne, choć często trudne, trwające procesy. Miłość, która przyświeca temu wszystkiemu. Mozolne, powolne układanie puzzli. Odnajdywanie elementów schowanych pod dywanem, upchniętych za kanapą. Dorysowywanie brakujących.

Nie uciekam już od tamtej dziewczyny – młodszej mnie. Przytulam ją i pocieszam. Dopiero teraz rozumiem, jak bardzo było jej trudno. Jak bardzo było mi trudno. Widzę linie, schematy, szablony wyrysowane z tamtych doświadczeń. Być może musiałam dotrzeć do ściany, żeby móc odbić się w innym kierunku?

Drogi się rozchodzą, drogi się zbiegają.

Uśmiecham się chodząc w deszczu. Płaczę, kiedy jest mi smutno. Jestem.