Olka zmęczona okrutnie, ale jest ciut za wcześnie na kąpiel, sporo za późno na drzemkę. wedle ustalonej na takie okazje rutyny, dzieć bierze w łapki wszystko, czego mu nie wolno. w tym moje ukochane cienkopisy (może używać wszystkich pisadeł poza cienkopisami, bo uderzając w kartkę, niszczy je).

Ja: Olu, wiesz, że nie pozwalam Ci się bawić cienkopisami. Weź sobie coś innego.
Ola: Nie.
J: Olu, nie zgadzam się! (po czym wyciągam je dziecku z ręki)

Ola łapie swojego pluszowego tygryska, siada na podłodze nieopodal mojego biurka i patrząc na mnie z urazą „mówi” do tygryska:
O: Miau miau miau! Miau! Miau miiiiau miau!

… et tu, Kocie, przeciwko mnie…