… a to dopiero 19 miesięcy… 😀

1.
Plac zabaw. Ola w swoim żywiole (wieczorem wreszcie chłodniej, więc da się żyć i można wyjść z Tatą na pole*). Inna dziewczynka (ok. 2-letnia, czyli nieco starsza od Olki) śmie korzystać z bujanego konika. Jest obserwowana. Kiedy porzuca konika, Ola podchodzi.

Ola: (wskazując rączką, parująca z wściekłości, BARDZO stanowczym tonem) Tam!
Dziewczynka: (równie stanowczo) Nie!

Po burzliwej wymianie argumentów przeszły do zgodnej zabawy, przejawiającej się na przykład uczciwym przepychaniem na schodach do zjeżdżalni;-)

2.
Ja: Olu, chcesz mandarynkę?
Ola: Tak!
J: Tatuś umyje i Ci obierze, dobrze?
O: (histerycznie) NIEEEEEEE!
J: To chcesz mandarynkę czy nie?
O: TAAAAAK!
J: Tatuś umyje…
O: NIEEEEEEE!
J: To o co Ci chodzi?
O: (wskazuje na siebie) Ja!
J: Chcesz sobie sama obrać?
O: TAK!

3.
Z Tatą w sklepie. Mijając lodówkę z nabiałem Olka nagle wskazuje coś paluszkiem i woła „To!”.

Tata: Olu, chcesz sok?
Ola: Nie!
T: (przez chwilę przygląda się półce, zastanawiając się, czy jeszcze jakiś potencjalnie interesujący artykuł leży obok soków jednodniowych) Olu, nie wiem o co chodzi. Podjedziemy bliżej, pokaż jeszcze raz.

Chodziło o ekologiczną kapustę kiszoną. Chciała na kolację. Pół miseczki poszło na raz.

4.
Plac zabaw po raz kolejny. Ola przyszła z piłką, inna mała dziewczynka przyszła z wózkiem i lalką.

Ola: Lala! (wskazując na lalkę w wózku) Ma-mam! (czyt. „piłka”, pokazując dziewczynce piłkę)
Ja: Oj, nie wiem czy dziewczynka zamieni się z Tobą wózkiem za piłkę.
Mama Dziewczynki: Zamienisz się z dziewczynką na chwilkę? Ona da Ci piłkę, a Ty dasz jej wózeczek, co?
Dziewczynka sięga po piłeczkę. Ola uradowana bierze wózek, po czym trwożliwie spogląda w stronę piłki.
O: Ma-mam?
Tata: Zamieniłaś się, teraz Ty masz wózek, a dziewczynka piłkę. Możesz oddać wózek dziewczynce, to ona odda Ci piłkę.
O: Nie! Ma-mam?
T: Nie bój się, przypilnujemy Ci piłki z mamą. Dziewczynka Ci jej nie weźmie.
Ola uspokojona odjeżdża wózeczkiem w stronę zachodzącego słońca… 😉


* pole = galicyjski odpowiednik „dworu”;-)**
** gwara galicyjska jest fajna, ot co!:-)