obejrzeliśmy kolanko na USG i pan dr powiedział, że kolanko powinno przestawać udawać, że jest chore:D

a my tymczasem planujemy wielką wyprawę wakacyjną! w planach startowo mieliśmy Francję i oglądanie zamków nad Loarą – ale po dłuuuugich dywagacjach doszliśmy do wniosku, że jednak, jak co roku, Białogóra nad morzem:-) jak dobrze!:-)

skonsultowaliśmy się z panią dr, zezwoliła jechać, ale pewnie wybierzemy się jeszcze na kontrolę przed samym wyjazdem, czy aby na pewno wszystko ok <żeby paranoiczna przyszła matka miała możliwość uspokoić się choć na kilka dni;-)>.

dni biegną, a mieszkanie tylko w połowie posprzątane. trzeba się za coś wziąć! …

i do przodu – lecą tygodnie, lecą. nie mogę się nadziwić, że tak szybko. co tydzień czytamy sobie odpowiedni kawałek „mondrych książek”, więc człowiek tym bardziej zauważa. btw. nie chce mi się wierzyć, że taki spory Groszek gdzieś tam w środku mi się mieści. generalnie dopiero teraz zaczyna mi się porządnie dawać we znaki moja nadwaga – o ileż łatwiej byłoby obserwować rosnący brzuszek, gdyby nie było swojego..?:/ i chyba byłabym spokojniejsza. na pierwsze odczuwanie ruchów Groszka pewnie przyjdzie nam jeszcze sporo poczekać, więc ciągle ta niepewność:/

będzie dobrze? byłoby fajnie:-)