laptop padł – „tak, jak krowa pada, gdy jest chora”. fatum jakieś krąży nad mieszkaniem na Warneńczyka.

dziś at home – w poszukiwaniu karty gwarancyjnej. igła w stogu siana. i wielbłąd w uchu igielnym.
ale coraz spokojniej. coraz doroślej. oby tak dalej! cool your mind!;-)

ciepło myśli, ciepło słów, ciepło obecności.
ale też ciepło ludzi, którzy są obok, kiedy ich trzeba. którzy zrozumieją, pogadają, zrobią sałatkę z przesolonych ziemniaków, pogadają w knajpie nad księgarnią, wywiozą tygrysa za miasto.

dobrze jest. i dobrze będzie!