nie wiedziałam, że aż tak tęsknię.

za żółtymi ścianami i niebieskim łóżkiem, za wygodnym parapetem i szumem deszczu tuż tuż, za panelami na podłodze, po których radośnie przetaczają się kłębki kurzu, za miliardem drobiazgów – książkami na półkach, pluszakami, papierami, tablicą korkową. za schodami, które znam tak dobrze, że nawet w środku najciemniejszej nocy światło mi niepotrzebne. za szklankami w dobrze znanym miejscu na półce.
za tymi wszystkimi rzeczami, o których nigdy nie sądziłam, że są ważne.
za domem.