ooooj, tyyyyyyyyyyyyle <tu tygrys szeroko rozkłada łapki> się dzieje i trochę czasu brak na pisanie.

przeprowadzka do Krakowa in progress, grypa in progress, a także czytanie kilku książek i różne inne rzeczy.

styl życia podoba mi się, choć istotnie bywa, że czas nabiera dziwnych właściwości, w stylu przeciekania przez palce albo odbiegania truchcikiem w przeszłość..

nowe książki, nowa wiedza, nowe autorytety w różnych dziedzinach. i nowa wiara – not only w siebie:-)

maluję kredkami w pamiętniku, piję kawę z „panem z szatni” na uczelni, śmieję się głośno, słucham, czytam, mówię, robię na drutach szaliki, podobno nawet posądzana jestem o ADHD;-) i dobrze mi z tym:-)

tigi.jpg
przyczajony tygrys w czasie wizyty u „rodziny” w zoo;-)