Lajstrygonów, Cyklopów i nawet gniewnego Posejdona obawiać się jednak powinnam.

widzę ich w nagłych lękach, obawach, łzach pojawiających się w najbardziej niespodziewanych momentach. noszę ich w sobie. rozchwiana momentami do granic możliwości:/

dlaczego boję się rzeczy, których się nie boję?
dlaczego tęsknię do rzeczy, których wcale nie chcę mieć?
dlaczego uciekam myślami do przodu, nawet wtedy, gdy obecna chwila jest ważniejsza niż ta przyszła?
dlaczego tak często nie umiem się cieszyć, bo na tę radość od razu pada cień jakiejś przyszłej czy przeszłej porażki?
dlaczego tysiąc innych rzeczy…?

chyba czas najwyższy złożyć wyżej wymienionym panom wymówienie wynajmu.

kawał drogi do przejścia. wiem.

…pragnij tego, by długie było wędrowanie,
pełne przygód, pełne doświadczeń.

i już.
chociaż wiem, że będzie trudno.